Szukaj na blogu

piątek, 18 października 2013

Polski Turniej Wypieków - Finał



Przygoda z turniejem się zakończyła.
Dla mnie na drugim miejscu, ale jak wspominałam w materiale filmowym nie czuję że przegrałam.
To co powiedziała Pani Bożena Sikoń w podsumowaniu jest dla mnie rzeczą bardzo ważną i uważam się za wygraną.  Wiem, że znajdzie się kilka osób, które by z tym stwierdzeniem polemizowały, ale to jest ich problem, nie mój. Ja jestem szczęśliwa!:)

Sam dzień finału był dla mnie wyjątkowy już od samego rana, kiedy obudził mnie telefon od męża, który nie miał łatwo wziąć urlopu na to wydarzenie, ale jak widać stwierdzenie "chcieć to móc" się tu sprawdza i po kilku minutach od telefonu już się widzieliśmy. Zobaczyłam tez moje kochane dzieci, a po godzinie mamę i siostrę ze szwagrem (tak to właśnie ta siostra, dzięki której w ogóle ta przygodę przeżyłam). Jak widzicie mój dzień nie mógł być zły:) Tyle kochanych i kochających ludzi obok mnie:) Ale muszę Wam też powiedzieć, że to żadna nowość, bo my właśnie taką rodzinę stanowimy. Zawsze razem:) Do kompletu zabrakło nam tylko mojego taty i brata z żoną:) dwa dni po finale zostałam ciocią więc!:) ...
A teraz trochę o ludziach o których warto wspomnieć.
Plan zdjęciowy, to nie tylko uczestnicy, ale i masa ludzi, którzy pracują nad produkcja programu...


Podziękowania szczególne należą się:
Chłopaki od kamer (zaglądacze w garnki) - Dziękuję:)
Chłopaki od naczyń (moja śmietana na całej długości namiotu, moje prośby o to czy tamto spełniane niemalże natychmiastowo) - Dziękuję:)
Chłopaki od dźwięku (za białego kizia mizia) - Dziękuję:)
Oświetleniowcy - Dziękuję:)
Dziewczyny od fryzur i makijażu - Dziękuję:)
Chłopaki prowadzący i przywołujący nas do porządku;) - Dziękuję:)
Fotograf (dużo by można o nim pisać, bo to cudowny chłopak i chyba robienie zdjęć kocha tak jak ja pieczenie ciast) - Dziękuję:)
Panowie od reportażu który odbywał się u mnie w domu i na Skansenie - Dziękuję:)
Reżyserka z Panem Kapitanem na czele - Dziękuję:)
Pan kierowca - Dziękuję:)
Panie z redakcji - Dziękuję:) 

Mam nadzieję, ze nikogo nie pominęłam a jeśli tak to wybaczcie i również Wam dziękuję:)

Uczestnicy


Serdecznie dziękuję Bogusi, z którą poznałam się już na wyjeździe do Szczawnicy, za wspólne rozmowy, za czas jaki ze sobą spędziłyśmy, i za to, że nasza znajomość trwa nadal:) 
Krzysiowi i Ani, którzy mają takie same marzenia jak ja życzę, aby się spełniły jak najszybciej bo mają talent i  trzeba, żeby każdy mógł skosztować ich wypieków.
Beacie z to, że była dobra i nie pozwalała mi odpuścić. Już w pierwszym odcinku czułam, ze to będzie moja najsilniejsza konkurencja i się nie pomyliłam:) 
Reszcie zawodników również dziękuję za wspólna zabawę poza namiotem i rywalizacje w namiocie.

Szczególne podziękowania należą się Pani Dorocie, bo to pierwsza osoba oceniająca moje dzieło na I castingu, i pozwoliła iść dalej. 
Jurorom, bo ich zdanie sprawiało, że były kolejne etapy mojej przygody. A wszystkie cenne rady zakodowałam w pamięci długotrwałej i będę stosować na co dzień przy moich wypiekach:) Ten czas spędzony podczas pieczenia i wytwarzania naszych słodkości uważam za najlepsze szkolenie jakie do tej pory miałam okazję odbyć. Wiem, ze nie pojechałam się tam szkolić, ale jury było surowe i każda krytyka czy pochwała była przeze mnie bardzo uważnie odbierana. Dziękuję:)

Turniej turniejem, a życie toczy się dalej moi drodzy. Kiedy tylko wróciłam z Torunia zostałam poproszona o krótki wywiad w naszej lokalnej gazecie, po czym wiele osób nie znając przecież wyniku tego turnieju gratulowało mi udziału w nim i życzyło jak najlepiej.
Cieszę się, że moja przygoda została tak pozytywnie odebrana, a to, że jednak jej nie wygrałam nie spowodowało w Was mniejszej serdeczności, a wręcz przeciwnie bo większej. Przyjemnie sie słucha Waszych opinii i odczuć. Na każdym kroku, gdzie nie pójdę każdy gratuluje, pyta jak było, zdarzają się też tacy, którzy mówią, ze mnie podziwiają za odwagę:) To bardzo piękne uczucie, człowiek czuje się ważny i doceniony.

W programie pokazano mnie jako osobę, która zainteresowana jest kuchnia regionalną i kultywuje jej tradycje. To prawda, jednak nie wspomniano o innych marzeniach o jakie mnie pytano, a są dla mnie o wiele ważniejsze, więc korzystając z okazji że czytać to będzie wiele osób uprzejmie oświadczam, że moim największym marzeniem jest własna cukiernia. To nie jest marzenie, które zrodziło się po programie, to marzenie które pielęgnuję w sobie od kilkunastu lat, a którego realizacja mam nadzieje jest coraz bliżej. Jeśli tylko znajdą się środki finansowe na jej otwarcie, będę mogła ugościć niejednego z Was najlepszym kawałkiem tortu i najpyszniejszą w mieście kawą:)))
Drugie marzenie to książka kucharska z tortami, nie taka zwykła, ale taka, inna, zupełnie inna od tych jakie są na rynku, nie mogę wspomnieć co dokładnie miałaby zawierać, bo wiecie..:) To mój pomysł, nie chciałabym jej wcześniej zobaczyć w księgarni niż z moim nazwiskiem:)
Jak widzicie Jola ma marzenia, a czy uda mi się je spełnić, czy udział w turnieju mi w tym dopomoże? Nie wiem, ale będę dalej marzyc i realizować te marzenia krok po kroku, aż dojdę do celu!:)


A teraz przyznam się Wam do czegoś:)  Mimo iż turniej leciał na kanale TLC ja niestety takowego nie posiadam jeszcze:) Dlatego wszystkie odcinki oglądałam u mojej sąsiadki Justynki i bardzo jej dziękuję za gościnę! Propozycji na takie wieczory przed telewizorem miałam wiele, ale z racji tego, że odcinki leciały późno wybrałam miejsce najbliższe domu:) Dobre towarzystwo, partyjka pokerka w kości, moje "zakalce", dobra gorąca herbatka, coś mocniejszego ;) Czegóż chcieć więcej:) Justyna i Piotr Dziękuję!

Tym miłym akcentem życzę Wam cudownego dnia:) 


Zdjęcia pochodzą z moich własnych zbiorów i z www.onet.pl

14 komentarzy:

  1. Bardzo sie ciesze, ze ta przygoda dała Ci tyle radosci i zycze zrealizowania wszystkich planow cukiernio- ksiązkowych oraz wszystkich innych:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś wielka...

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratulacje, śledziłam Twoje zmagania w turnieju, trzymałam za Ciebie kciuki. Często zaglądam do Twojego bloga - jest super. Pozdrawiam, Danusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Danusiu:) Bardzo mi miło to słyszeć:) zapraszam:)

      Usuń
  4. Dla mnie jest Pani mistrzynią w pełnym znaczeniu tego słowa:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo Pani gratuluję!!! Wszystko co Pani robi jest świetne! :)
    Mam pytanie: jak nazywa się tak "wieża" z ciastek z finałowego odcinka. (proszę o pełną nazwę - z góry dziękuję). Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Wieża nazywa się Croquembouche. Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Jola, a ja z ogromną nadzieją czekam az zobaczę Cię znowu gdzieś w TV w jakimś turnieju lub programie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś mam nadzieję, że się doczekasz:) ale będe wówczas prowadzić taki program:) Buziaki:)

      Usuń
  7. Gratuluję zdobycia II miejsca :) Chociaż chciałam oglądać program to jednak przy mojej 2miesięcznej córeczce nie dałam rady. Za to czytałam wszystkie Pani relacje i trochę zazdroszczę takiej przygody. Chociaż kocham piec to jednak nie odważyłabym się na zgłoszenie do programu więc podziwiam za odwagę :) Mam nadzieję, że marzenie o cukierni się spełni ponieważ mieszkam nie daleko i z wielką chęcią przyjechałabym na otwarcie wypróbować któryś z tych cudownych torcików. Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje serdecznie:) Jak tylko będzie to moje cudo na pewno będzie o tym głośno:) Pozdrawiam i życzę zdrówka dla Ciebie i córci:)

      Usuń

Witaj miły gościu :)
Dziękuje za odwiedziny :)
Jeśli masz pytanie do przepisu, zadaj je tutaj, a ja postaram się odpowiedzieć na nie w jak najkrótszym czasie.
Pozdrawiam,

Jola