Szukaj na blogu

poniedziałek, 13 lutego 2012

Ach!!! TA BEZA... mmm palce lizać...




Dawno, dawno temu... :)







Tak!:) Dawno temu nie jadłam swojskich, domowych bez. Pamiętam, że zawsze robiła je moja ciocia na imieniny. Oczywiście ogromne ilości i wszystkie je pałaszowałam ze smakiem (na wynos też były:)). 
Teraz ja postanowiłam je zrobić, co prawda moje nie są z pieca kaflowego, ale z elektrycznego piekarnika, ale i tak były wyśmienite:) 

Przepis na te tutaj dostałam od koleżanki z pracy Basi, za co jej dziękuję:)

Żeby je wykonać będziemy potrzebować:


  • 1 filiżankę białek
  • 2 filiżanki drobnego cukru (nie pudru)
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • sok z 1/2 cytryny








Piekarnik nagrzewamy do 100 stopni C. W tym czasie ubijamy białka na sztywno i dodajemy do nich cukier oraz pozostałe składniki. Ubijamy wszystko na sztywną masę. Przekładamy ją do rękawa cukierniczego z końcówką gwiazdki i wyciskamy bezy dowolnej wielkości, w odstępach 1 -2 cm jedna od drugiej. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i suszymy ok 120-150 min. w zależności od wielkości bez. Im większe tym dłużej suszymy. Jeśli piekarnik posiada kilka poziomów można suszyć kilka pięter naraz, podczas suszenia zamieniając blaszki kilkakrotnie poziomami.















 SMACZNEGO:)

6 komentarzy:

  1. to ja poproszę takiego bezika:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba muszę zapisać ten przepis, bo od dawna "za mną chodzą" te bezy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie:) Szybko się robi, trochę dłużej się suszą, ale warto zaczekać bo Niebo w gębie:)

      Usuń
  3. Filiżanka to ile ml , g ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy jej nie mierzyłam, ale mieści się w niej ok. 5 białek:)

    OdpowiedzUsuń

Witaj miły gościu :)
Dziękuje za odwiedziny :)
Jeśli masz pytanie do przepisu, zadaj je tutaj, a ja postaram się odpowiedzieć na nie w jak najkrótszym czasie.
Pozdrawiam,

Jola