Szukaj na blogu

czwartek, 3 maja 2012

Chrupaczki

Fot. J. Augustyn

Dasz palucha? Dam!:)
Do schrupania w sam raz:) 


Długo myślałam,co podać do barszczyku czerwonego na drugie danie gorące na przyjęcie Komunijne. Kochamy bogracz, ale na 30-sto stopniowy upał jaki ostatnio nawiedza moje strony nie bardzo się nadaje. Krokiety też uwielbiamy, ale świeżo smażone, nie odgrzewane, a na smażenie nikt nie będzie miał czasu. 
Tak właśnie narodziła się myśl, o paluszkach z kminkiem, tłuczonym kolorowym pieprzem i solą. Piekłam je pierwszy raz. Miały być na niedzielę, ale chyba muszę upiec jeszcze raz, bo moje kochane Towarzystwo pochłonęło 1/2 porcji. Poza tym, chyba takie świeże są najlepsze, góra jednodniowe. Więc za długo by leżały.

Wykonanie jest bajecznie proste.
Potrzebujemy:

  • 1 kg mąki
  • 10 dkg drożdży
  • 1/2 litra ciepłego mleka
  • 1 łyżka soli i cukru
  • 1 szkl. oleju 

Do posypania

  • jajko
  • kminek
  • sól
  • kolorowy rozdrobniony pieprz (nie mielony!)

Fot. J. Augustyn

Robimy rozczyn z drożdży cukru, soli 1 szkl. mąki i 1 szkl. mleka.  Odstawiamy w ciepłe miejsce. Kiedy podwoi swoją objętość dodajemy resztę mleka, mąki, olej. Wyrabiamy ciasto do gładkości. Ma odchodzić od ręki. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce. Kiedy podwoi swoją objętość wykładamy na stolnicę i wyrabiamy chwilkę. Dzielimy na kawałki i toczymy ruloniki podsypując stolnicę mąką. Formujemy paluszki dł. ok. 15 cm i układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Każdy paluszek smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy kminkiem, solą, pieprzem. 
Takie paluszki można chrupać same, można też podać do czerwonego barszczyku.


Smacznego!:)

16 komentarzy:

  1. Wyglądając świetnie, chyba rozważę, bo my też komuniści ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam:) Są pyszne:) U mnie zostały już tylko "niedobitki":)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podobają:) Są bardzo smaczne. Polecam:)

      Usuń
  3. oo faktycznie nie jest skomplikowane :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie. Banalnie proste i bardzo smaczne!:)

      Usuń
  4. o takie paluchy to fajna przekąska:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rzeczywiście, również do piwa!:)

      Usuń
  5. Nie lubię kminku, ale dobry pomysł do pochrupania ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Możesz zrobić same z solą:) Też pysznie wychodzą:) Pozdrawiam :)

      Usuń
  6. Chrupaczki, świetna nazwa i świetne bułeczki, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Tak mi się nazwały, bo kiedy są świeżutkie bardzo chrupią:)

      Usuń
  7. To daj :) Ja chętnie :)

    Miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu:) Już nie ma niestety:( Innym razem :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. uwielbiam takie paluchy! i same i zawinięte w szynkę parmeńską. ale jeszcze nigdy nie próbowałam sama robić, zawsze korzystałam z kupnych:) teraz mam sprawdzony przepis więc może skuszę się i spróbuję wykonać je samodzielnie:) a tak mniej więcej, ile sztuk wyszło z podanych przez Ciebie składników?
    pozdrawiam i zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak szczerze, to nie liczyłam, ale myślę, że ok 80 szt. Czyli sporo!:) Ale muszę Ci powiedzieć, że trzeciego dnia po zrobieniu nie bardzo niestety nadają się do jedzenia:( Twarde jak kamień:) Pozdrawiam :)

      Usuń

Witaj miły gościu :)
Dziękuje za odwiedziny :)
Jeśli masz pytanie do przepisu, zadaj je tutaj, a ja postaram się odpowiedzieć na nie w jak najkrótszym czasie.
Pozdrawiam,

Jola