Szukaj na blogu

niedziela, 10 lutego 2013

Ostra rozgrzewająca węgierska zupa gulaszowa


Przez jakiś czas zastanawiałam się, czy wziąć udział w konkursie organizowanym przez Durszlak.pl i Winiary, dotyczącym autorskiego przepisu na Pomysł na zupę gulaszową, tajską i cebulową...





W końcu postanowiłam, że tak!:)
Nigdy nie wygrałam żadnego konkursu z tak cenną nagrodą, pomyślałam wiec, że w końcu może i do mnie uśmiechnie się szczęście. Jednak przyznam, że znalezienie "Pomysłów na... w moim mieście graniczyło z cudem, i mój entuzjazm powoli zaczął opadać. 
Wreszcie rzuciłam hasło na Facebooka, że szukam takiej zupy i z pomocą przyszło kilka osób:) Bardzo się cieszę. Szczególnie jestem wdzięczna Joasi, która podpowiedziała mi, gdzie widziała moje poszukiwane zupki i Angelice, która skłonna była przywieźć je specjalnie dla mnie z Rzeszowa. Dzięki dziewczyny.
Zupę, a właściwie zupy udało mi się kupić w jednym, jedynym sklepie w mieście.
Dzięki temu wczoraj powstała Węgierska zupa gulaszowa, a dziś... :) O tym dowiecie się jutro:) 




 W Tłusty Czwartek odwoziłam moja córcie do mamy na ferie i zagadnęłam o potrzebie posiadania starej deski, jaka mogłaby mi służyć za rekwizyt do zdjęć... I wiecie co! Jest deska, a nawet coś więcej, potrzeba tylko trochę nad tym czymś popracować, wiec do wiosny ich nie zobaczycie:( a ja nie będę ich miała w domu. Ale podczas poszukiwania rekwizytu znalazłam coś innego, już wcześniej "zagarnęłam" piękny garnek do gotowania na parze, bieluteńkie dwa w jednym, tyle razy miałam Wam go pokazać, ale nie było okazji:) 
a dziś chwalę się tym beżowym trzyczęściowym cudeńkiem, jakie odczyściłam, i wyparzyłam i mam do podawania posiłków moim chłopcom przy pracy w garażu. Wcześniej nosiłam w zwykłym garnku...
Zwykle, kiedy moje auto szwankuje naprawia je mój mąż. Na co dzień nie zajmuje się takimi rzeczami, a charakter jego pracy jest zupełnie inny od mechaniki samochodowej, ale to złota raczka do tego, poza tym uwielbia to! Nie tak dawno(dwa lata temu) sam własnoręcznie złożył silnik do mojej "foczki":)
Wczoraj właśnie też ją reperował, a ja jak zawsze zaniosłam mu obiadek:) ostra pełna warzyw i mięsa zupa rozgrzała go do pracy... zupa miała być podana na masce samochodu, bo nasz garaż jest tak mały, ze ciasno tam jednej, a co dopiero trzem osobom.
Kiedy szłam z synem obładowana miskami, obrusem i garnkiem... zobaczyłam, że koło garaży stoi wóz jednego z sąsiadów i nie mogłam się mu oprzeć, żeby podać na nim obiad moim chłopcom:) Jednym słowem wykorzystałam go!
Nawet nie wiecie jak wspaniale się czułam układając to wszystko na tym "stole" Mąż kiedy wyszedł z garażu był zachwycony (niestety nie dał się sfotografować, ale coś mi obiecał, wiec nie wszystko stracone;).... Zupa gorąca, ostra, rozgrzewająca... do tego zwykły chleb podpieczony na patelni .... i kawał mięsa, bo pomimo iż sam gulasz zawierał go duże ilości to jednak mężczyźni lubią sobie ugryźć taki kawał:)
Teraz na spokojnie opisuję to wszystko przy lampeczce czerwonego wina, jakie postawił mi mój kochany za ten obiad 
a tak właściwie, to nie za obiad, a za formę podania:))) Miło tak, tym bardziej, że w ciągu tygodnia mało czasu mamy dla siebie i na wykwintne, czy fantazyjne podanie obiadu...., o spokojnym wieczorze przy lampce dobrego wina nie wspomnę;)


Chyba czas przejść do konkretów i podać przepis:) 




Węgierska zupa gulaszowa 

składniki na 8 porcji:
  • 1 szt. WINIARY POMYSŁ NA... na węgierską zupę gulaszową
  • 80 dag karkówki, albo łopatki wieprzowej
  • 1 duża   marchew
  • 4 duże ziemniaki
  • 15 dag dużych pieczarek
  • 1/2 kg mrożonej papryki pociętej w paski (różne kolory) można oczywiście dać świeżą
  • 20 dag zielonej fasolki szparagowej
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • duży plaster selera
  • 1/4 łyżeczki papryki chili w proszku 
  • 10 ziaren pieprzu
  • 8 ziaren ziela angielskiego
  • 4 listki laurowe
  • sól do smaku
  • olej do smażenia 
  • Chleb biały pszenny po dwie kromki na osobę



Przygotowanie:

Z mięsa odciąć 8 cienkich plastrów,  resztę pokroić w drobną kostkę. 
Rozgrzać patelnię, nalać odrobinę oleju  i smażyć kostkę, aż się lekko zrumieni. 
W tym czasie oskrobać ziemniaki i marchew. Ziemniaki pokroić w grubą kostkę, a marchew w półcentymetrowe talarki.
Umyć pieczarki, pokroić na szóstki. 
Kiedy mięso będzie ścięte i leciutko rumiane dodać przecier pomidorowy i zamieszać. 
Do dużego garnka nalać wody (ok. 3 litry) wsypać Winiary Pomysł na... z większego opakowania i dokładnie wymieszać. Dodać przesmażone mięso, ziele angielskie, pieprz i liść laurowy. 
Przykryć i gotować 15 min. Zdjąć pokrywę i dodać pokrojoną marchew. Przykryć i gotować ok. 10 min. 
Znów zdjąć pokrywę i dodać ziemniaki, fasolkę, paprykę, pokrojone na szóstki pieczarki i selera. Gotować 20 min. 
W tym czasie umyć patelnię i na niewielkiej ilości oleju usmażyć plastry mięsa (nie trzeba ich rozbijać), kiedy lekko zrumienią się z jednej strony przewrócić posypać solą i świeżo mielonym pieprzem. Usmażyć do miękkości zdjąć z ognia. Przełożyć do garnka lub na talerz kłdąs stroną obstpana do spodu. Mięso oprószyć solą i świeżo mielonym pieprzem.
Do garnka z gotującym się wywarem dosypać zawartość mniejszego opakowania WINIARY POMYSŁ NA... zupę węgierską gulaszową i zamieszać. Dodać pozostałe przyprawy (sól, pieprz i chili) do smaku. Gotować do miękkości ziemniaków. 
Podawać gorące. Do każdej porcji zupy włożyć po jednym kawałku mięsa ( dla chłopaków dałam dwa), oraz po dwie kromki podpieczonego na patelni chleba.


Smacznego!


Taką zupę  robię od lat, wcześniej nie dodawałam do niej zup w proszku, zamiast fasolki dawałam groszek konserwowy i inny składnik ale o tym innym razem. Moje spostrzeżenie co do użycia WINIARY POMYSŁ NA... do tej zupy jest takie, że warto sobie czasem urozmaicić posiłek, i zakosztować innych smaków. Zupka wyszła wspaniałe. Jest nas w domu troje teraz (Wi pojechała na ferie) i powiem Wam, że w tym dużym garnku nic już nie ma. Chłopaki tylko zachodzą do kuchni i słyszę, jak chochla szufluje po dnie :)
Lubię takie soboty! No i do tego jeszcze był spacer po lesie! Taka frajda znów za sześc dni, chociaż  nie zupełnie, bo dziś obiad ma być w lesie:)))))))))))) 
Hura! 
Marzy mi się kulig z pochodniami, przez białe zaśnieżone pola... może kiedyś...;) na razie udało mi się coś EKSTRA zorganizować na dzisiaj... !  
Nie było to łatwe, a w porze obiadowej się wszystko okaże:) 
 



Dużo tych zdjęć, ale nie mogłam się oprzeć, aby ich nie zamieścić;)
Nawet syn mnie pochwalił, że mi wyszły;) A to tylko pożyczony aparat, bo mój takich cudów nie robi:(






Ten las, który widać za płotem jest pełen niespodzianek:) 
Tam właśnie zbierałam grzyby w lecie:)





















Niezbędne składniki 
+ POMYSŁ NA WĘGIERSKĄ ZUPĘ GULASZOWĄ












 Mój zdobyczny garnek:)



Droga do lasu koło mojego domu, zaledwie 100 m.



Przepis dodaję do Akcji 

 

4 komentarze:

  1. Pyszna gulaszowa!
    Musi wspaniale smakować w takich okolicznościach zimowych.
    A trzyczęściowe naczynie bardzo mi się podoba.
    Pamiętam takie ze swojego dzieciństwa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zupka naprawdę pycha i polecam każdemu, bo po kilku łyżkach jest się już najedzonym.
    Podanie jej w takiej formie mnie samą zauroczył, bo uwielbiam takie klimaty:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale sliczne zdjecia, pięknie to wszystko ujęlas. Podobne obrusiki swego czasu ogladalam w Kijowie, ale wtedy nie gromadzilam jeszcze takich rzeczy. Ogolnie zupa prezentuje sie wysmienicie i zycze Ci bardzo wygranej w tym konkursie- i to glownej! buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, przyznam, ze ja tez nie gromadziłam takich cepeliowskich rzeczy, ale odkąd zaczęłam prowadzić wiejskie życie i moją działalność społeczną rozglądałam się właśnie za takimi cudeńkami. Obrus jest mojej mamy, która to "chomikuje" takie rzeczy, bo mówi, ze mogą się komuś przydać. Chwała jej za to! Właśnie się przydał, co więcej, wyprałam go po tym obiedzie i teraz zdobi mój salon:) Przyznam, że przywiozłam takich więcej! Wszystkie prześliczne, choć wiekowe:) Dziękuję za słowa otuchy, bo nie ukrywam, że ta wygrana to droga do moich ładniejszych zdjęć:) Takich jak te albo i lepsze!:) Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń

Witaj miły gościu :)
Dziękuje za odwiedziny :)
Jeśli masz pytanie do przepisu, zadaj je tutaj, a ja postaram się odpowiedzieć na nie w jak najkrótszym czasie.
Pozdrawiam,

Jola