Szukaj na blogu

czwartek, 24 października 2013

Czekoladki krówkowe

Jak ja sobie czasem coś umyślę, to nic nie jest w stanie mnie powstrzymać!
No i sobie wymyśliłam domową bombonierkę:)
Ale pyszności naprodukowałam:)

czekoladki krówkowe










.


20 komentarzy:

  1. Och, ale cudeńka! Wyglądają tak profesjonalnie, że aż żal jeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żal to nie, ale taka ilość tak szybko znikła, ze musze dokupic foremek:)

      Usuń
  2. Śliczne! Muszę się zastanowić jak zrobić takie bez alergenów:) Teraz kupuj ładne opakowania i szykuj bombonierki w prezencie na Gwiazdkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak własnie myslałam, aby dac je w prezencie (nie wszystkie;)) ale niestety zjedli wszystko:) Na prezent nadają sie idealnie!

      Usuń
  3. o matuchno!!! wymiękam!!! krówkowe (po michałkowych) są u mnie na 2 miejscu!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michałkowe będa nastepnym razem:) Musze dawkować przyjemności, co by sie nie znudziły za szybko:)

      Usuń
  4. Prześliczne! I to nadzienie wygląda tak pysznie...

    OdpowiedzUsuń
  5. A jak długo można takie czekoladki przechowywać w lodówce i ile czasu wytrzymają poza lodówką? Mam trochę śmiały pomysł, żeby w ramach upominku dla gości na moim weselu w przyszłym roku dać im właśnie własnoręcznie robione czekoladki, ale wiadomo, że w całym tym zamieszaniu nie będę miała czasu dzień przed ich robić... Gdybym mogła np. tydzień potrzymać je w lodówce - byłoby idealnie :)
    P.S. Myślisz, że realne jest zrobienie 1 dnia ok. 200-300 czekoladek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznę od końca:) Oczywiście, że zrobienie 300 czekoladek jest realne jednego dnia, ale...
      Ja na tak ważna imprezę nie zaryzykowałabym robienia czekoladek z nietemperowanej czekolady. Z takiej właśnie wykonane sa moje. Przyznam, że z tym nadzieniem leżały na stole cały dzień, i sie nie rozpuściły, ale mamy październik i nie były wystawione na bezpośrednie działanie promieni słonecznych. W lecie kiedy jest gorąco taka czekoladka "popłynie" po kilku minutach:( Tak więc zdecydowanie odradzam takich prezentów na takiej uroczystości. A i w lodówce mogą spokojnie leżeć kilka dni, ale nie gwarantuję, czy nie zrobi sie na nich biały osad. Są pyszne, nawet można dać w prezencie, ale z zaznaczeniem, że trzeba je spożyc w ciagu dwóch trzech dni. dziękuję za komentarz i ozdrawiam:)

      Usuń
  6. a ja wiem gdzie kupiłaś foremki bo mam pozostałą kolekcję z tego sklepu ;) uwielbiam formy silikonowe ;) uzależniłam się od nich chyba ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja kupiłam tylko dwie, reszta to prezenty, ale załuję, bo sa swietne. Poczekam na kolejna dostawe i kupie więcej:)

      Usuń
  7. Jakbym je zrobiła to nie mogłabym skończyć ich jeść, więc lepiej sobie tylko popatrzę i popodziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można patrzyć i podziwiać, ale można tez zrobić, gwarantuję, ze jak szybko sie robi tak szybko znikają:)

      Usuń
  8. Jolu a czym smarujesz w środku te foremki pędzelkiem? czy masz jakiś prostszy sposób?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Foremki smaruję pędzelkiem z czekolada .

      Usuń
    2. Ale przepiękne te foremki! Ja mam sylikonowe, ale tylko z choinkami, to już nie pasują do klimatu tego co teraz, pada i pada u mnie trzeci dzień, muszę coś upiec bo mi na more w domu opadają

      Usuń
  9. Super! Na pewno zrobię, ale z mleczną czekoladą bo gorzkiej nie lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj miły gościu :)
Dziękuje za odwiedziny :)
Jeśli masz pytanie do przepisu, zadaj je tutaj, a ja postaram się odpowiedzieć na nie w jak najkrótszym czasie.
Pozdrawiam,

Jola