Szukaj na blogu

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

To było dobre...

Fot. J. Augustyn


Lubicie pizzę? :) My bardzo, dziś zostawiłam męża z obiadem i kolacją, sama spędziłam całe popołudnie i wieczór w pracy. Właśnie weszłam do domu, a od progu przywitał mnie wspaniały zapach pizzy...  Żeby tego było mało były i nugetsy, a ja podobno się odchudzam:) Kto to widział, żeby jeść takie dania na noc? Jest prawie 23.00! Myślicie może że sobie odmówiłam? nic z tego:) Zjadłam jedną pizzerinkę (mąż wykorzystał przyprawę WINIARY) i jednego nugetsa. Więcej nie dałam rady. Nie zrobiłam fotek, bo mi zakazano. Kazali mi siedzieć i jeść. Żadnych zdjęć! To prawie był rozkaz:)
No nic innym razem Wam przedstawię dana mojego męża, a teraz na pocieszenie moje kanapeczki w jajku:)





Czasem bywa tak, że moje kochane dzieci przyniosą ze szkoły całą kanapkę, jaką pakuję im rano do plecaków. Szczególnie córka ma do tego tendencje. Nie wiem jak Wy, ale ja nie wyrzucam jedzenia, a takie kanapeczki po odpowiedniej przeróbce są wspaniałym posiłkiem na kolację. Mój syn stwierdził, że to najlepsze kanapeczki na świecie:)

Przepis pochodzi z kuchni mojej mamy, ja pamiętam ten smak z dzieciństwa, kiedy nie było tosterów:)
 I wiecie co te kanapki są o niebo lepsze niż takie z tostera.


Ale, żeby wykarmić nimi moją czteroosobową rodzinę trzeba zużyć ok 3/4 bochenka chleba. Jeden osobnik jest w wieku dojrzewania:)

Potrzebujemy:

  • 2 jajka 
  • 3/4 bochenka zwykłego pszennego chleba (krojony)
  • 15 dkg wędliny
  • 15 dkg sera żółtego
  • masło do smarowania
  • pieprz i sól do smaku

Robimy kanapki jak do szkoły czy pracy. Kroimy na pół. Jajka roztrzepujemy z odrobiną wody i dodajemy do nich sól i pieprz. Kanapki obtaczamy w jajku  i kładziemy na gorącej patelni (może być bez tłuszczu, jeśli patelnia ma nieprzywierające dno) ja rozgrzewam wcześniej oliwę lub olej. Oliwa lepsza:)
Smażymy kanapeczki na rumiano z obu stron i podajemy gorące. 



Fot. J. Augustyn




Fot. J. Augustyn





Fot. J. Augustyn





Smacznego:)

27 komentarzy:

  1. Dobrze, że Mąż tak dba o Ciebie:)) A kanapeczki w jajku podobne robi moja mama:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj dba, dba:) myślę, że wiele osób zna te kanapeczki:) One są stare jak świat(oczywiście przepis mam na myśli)Ale naprawdę są smaczne:) Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. jak ja lubię takie kanapki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Reasumując - masz bardzo smaczne powroty do domu;) Może mąż zaloży bloga ze swoimi specjałami?;) Grunt to nie wyrzucanie jedzenia i wykorzystanie go na tak pyszny sposób jak Twój;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mam szczególnie wtedy kiedy muszę pracować w weekendy:( Co co blogu mojego męża to niestety nie da się namówić:( Ale gotuje wspaniale, a jaka pizzę robi!!! mniam:) moja się nie umywa:)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. To dobre jest, francuzi mówio na to "francuski tost" zdaje się i często dodają jeszcze mleka do jajka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że tak:) zamiast wody możemy użyć mleka:)

      Usuń
  5. Pyszne zapiekane chlebki, też bym nie odmówiła... Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam takie kanapeczki. Często robię, albo z serem żółtym, a jeszcze częściej sam chleb w jajku. Pychotka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samego chlebka nie próbowałam, ale to niezły pomysł:)

      Usuń
  7. slonoslodki.blogspot.comkwietnia 16, 2012

    Jak byłam mała, to często moja mama tak robiła do tego kakao i nic więcej do szczęścia nie potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. znamy, znamy :)
    smak dzieciństwa!

    OdpowiedzUsuń
  9. Też takie robię. Uwielbiam je w niedzielny poranek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zwykle na kolację, ale na śniadanie też by były niezłe, masz rację, a niedziela się zbliża:)

      Usuń
  10. ja właśnie z dzieciństwa uwielbiam smak chlebka w jajku! a najlepiej to bułki paryskiej :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bułki nie próbowałam, pewnie pycha:)

      Usuń
  11. Bardzo apetyczne kanapeczki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) aha, bardzo smaczne:) Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Fantastyczny pomysł na odświeżenie porannych kanapek. Problem polega na ty że ja swoje ranne zawsze zjadam z wilczym apetytem. Trzeba będzie robić na świeżo :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że na świeżo są równie dobre:) Pozdrawiam :)

      Usuń
  13. U mnie byl chleb w jajku, a do tego ogorek kiszony ....mmmmm, pychota!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem pychota:) Smaki z tamtych lat!:)

      Usuń
  14. Oooj tak, taki chlebek w jajku,pychotka :) Moj facet też często dla mnie gotuje,szczegolnie kolacje.. :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj miły gościu :)
Dziękuje za odwiedziny :)
Jeśli masz pytanie do przepisu, zadaj je tutaj, a ja postaram się odpowiedzieć na nie w jak najkrótszym czasie.
Pozdrawiam,

Jola