Szukaj na blogu

niedziela, 28 września 2014

Praliny pistacjowo-fistaszkowe

Odkąd nauczyłam się robić prawdziwe pralinki, odkąd zobaczyłam profesjonalne formy do ich produkcji zapragnęłam mieć choć jedna taką formę. Niestety jest to spory wydatek więc czekałam na stosowna chwilę, aby nabyć to cudo. A ponieważ w tym roku obchodzimy z mężem 18-stą rocznicę ślubu dostałam w prezencie właśnie tą  wymarzoną formę :)


Upolowałam piękny kształt i podsunęłam linka z adresem strony pod sam nos mężusiowi ;) A resztę zrobił już On sam. W piątek przyszła do mnie mała paczuszka a w niej foremka z której powstały One! Pralinki w gorzkiej czekoladzie z nadzieniem z prażonych pistacji i fistaszków. 










6 komentarzy:

  1. Wyglądają jak z najlepszej pijalni czekolady. Mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie byłam w pijalni czekolady :) Miło mi, że tak Ci sie podobają :)

      Usuń
  2. zawsze chciałam się nauczyć, by czekoladki wychodziły takie błyszczące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to łatwe zadanie, ale trzeba dobrze temperować czekoladę, mieć formę z błyszczącym środkiem i wyjdą błyszczące :)

      Usuń
  3. No więc po kolei: gratulacje z okazji rocznicy i samych radości na kolejne lata wspólnego życia :)
    Męża masz kochanego, taki prezent to prawdziwy skarb :) Zrobiłaś z niego bardzo dobry użytek (prezentu, nie męża ;)), bo praliny wyglądają oszałamiająco pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie i za życzenia i za uznanie moich czekoladek :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Witaj miły gościu :)
Dziękuje za odwiedziny :)
Jeśli masz pytanie do przepisu, zadaj je tutaj, a ja postaram się odpowiedzieć na nie w jak najkrótszym czasie.
Pozdrawiam,

Jola