Szukaj na blogu

niedziela, 29 kwietnia 2012

Recenzja foremki na magdalenki

Jak już wiecie przez ostatnich kilka dni miałam przyjemność testowania foremki na magdalenki Firmy Zeal, którą do tego celu otrzymałam od sklepu internetowego SzefKuchni.pl
Czas jaki spędziłam w kuchni, na przygotowanie potraw w tej foremce uważam za bardzo dobrze i przyjemnie wykorzystany. Miałam okazję w niej piec, mrozić, chłodzić oraz suszyć.



Fot. J. Augustyn


Na majówkę niezbędny!


Fot. J. Augustyn

 

sobota, 28 kwietnia 2012

KEKS i wspólne pieczenie

Kilka dni temu wraz z Elą (Karto_flana) postanowiłyśmy, że zorganizujemy wspólne pieczenie KEKSU. Zaprosiłyśmy do udziału kilka innych dziewczyn, niestety z różnych względów nie wszystkie mogły wziąć udział w tej zabawie.
Udało nam się dokonać tego zadania w pięć!:) A to oznacza, że dziś na naszych blogach ukarzą się wspaniałe keksy z mojego przepisu, z czego jestem bardzo dumna!:) Ja mój keks piekłam drugi raz w życiu. Dzieci niestety po raz  kolejny wybierały bakalie ze środka, więc pewnie nie szybko zrobię go znów, pomimo, że mi bardzo smakował:)






piątek, 20 kwietnia 2012

Zapiekanki z bajki

Fot. J. Augustyn



Zapiekanki, kolejna potrawa, którą moje dziecko może jeść na okrągło. Robię je zawsze tak samo, bez udziwnień. Są chrupiące, aromatyczne i zawsze takie same pyszne.

Konkursowo




Przed Świętami zapukał do moich drzwi listonosz. Przyniósł kopertę, w której znalazły się te oto wspaniałe przyprawy i fartuszek:) 
Pięknie dziękuję za nagrody Kasi, która zorganizowała konkurs!:) Fartuszka już używałam leży idealnie, a jaki jest piekielnie "gorący":)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

To było dobre...

Fot. J. Augustyn


Lubicie pizzę? :) My bardzo, dziś zostawiłam męża z obiadem i kolacją, sama spędziłam całe popołudnie i wieczór w pracy. Właśnie weszłam do domu, a od progu przywitał mnie wspaniały zapach pizzy...  Żeby tego było mało były i nugetsy, a ja podobno się odchudzam:) Kto to widział, żeby jeść takie dania na noc? Jest prawie 23.00! Myślicie może że sobie odmówiłam? nic z tego:) Zjadłam jedną pizzerinkę (mąż wykorzystał przyprawę WINIARY) i jednego nugetsa. Więcej nie dałam rady. Nie zrobiłam fotek, bo mi zakazano. Kazali mi siedzieć i jeść. Żadnych zdjęć! To prawie był rozkaz:)
No nic innym razem Wam przedstawię dana mojego męża, a teraz na pocieszenie moje kanapeczki w jajku:)


środa, 11 kwietnia 2012

O mnie i o blogu

Od zawsze marzyłam o tym, żeby mieć własną cukiernię, taką, w której to ja będę piec i dekorować moje ciasta, później pakować je w piękne pudełeczka z własnym logo i wystawiać na półeczce mojej cukierni!:) Niestety nie wszystkie marzenia się spełniają:) Może kiedyś... teraz piekę dla męża, dzieci, rodziny  i znajomych. Wszyscy chwalą, ale i krytykują, jak z czymś przesadzę lub czegoś zabraknie w potrawach (zdarza się), człowiek całe życie się uczy.  Uważam, że to dobrze, że mi o tym mówią, bo mogę dopracować, to co nie wyszło. Sukcesy jak na razie odnoszę w moim domu i wśród znajomych a to już dużo:)
O tym, kiedy zaczęła się moja przygoda z tortami, bo je lubię robić najbardziej, pisałam na samym początku, kiedy zakładałam blog. Dziś wiem jednak, że zrobiłam to w nie odpowiednim miejscu i informację usunęłam. Tak więc pokrótce napiszę skąd ta pasja. 
Szczerze mówiąc nigdy nie kupiłam żadnego tortu w cukierni. Odkąd sięgam pamięcią zawsze piekła je moja mama, później po wyjściu za mąż już ja sama. Myślę, że dar pieczenia mam właśnie po niej, zresztą nie tylko ja:) Moja siostra piecze świetne serniki!:)
Pierwszy mój tort piekłam przy pomocy koleżanki, pamiętam jak dziś, kiedy po kolei pokazywała mi jak się to robi. Było to chyba na urodziny mojego męża, a tort był orzechowy. Od tego czasu na każdą uroczystość były już w naszym domu moje własne wypieki, torty, ciasta i ciasteczka. Tak więc kiedy mój synuś miał swoje 7 urodziny bardzo chciał mieć tort w kształcie Shreka. Nie miałam zielonego pojęcia jak go zrobić. Wydrukowałam więc głowę ogra i gapiłam się na nią kilka dni, aż w końcu wymyśliłam jak go zrobić:) Może nie był idealny, ale dzieciaki były zachwycone. Później na 2 urodziny, mojej córci zamarzyła się  Krówka, dodam tylko, że kiedy jechaliśmy gdzieś samochodem liczyła wszystkie krowy pasące się na okolicznych polach, a po przyjeździe do prababci i pradziadka kazała prowadzić się swojemu dziadkowi (mojemu tacie) do stajni, żeby zobaczyć łaciatą:)  torebka, poduszka, pluszaki, co tylko się dało musiało mieć element krówki. Więc cóż miałam począć? Najpierw stwierdziłam, że nie dam rady i obeszłam wszystkie okoliczne piekarnie i cukiernie, ale nigdzie nie piekli takich tortów, więc postanowiłam, że skoro zrobiłam jednemu dziecku frajdę to i drugiemu muszę! Powiedziałam dziecku, że będzie miało krówkę i ją miało. Słowo się rzekło!:)
Kolejne lata moje Słodziaki wymyślały co chciały, a ja robiłam: spider mana, lalki barbie, kucyka ponny, foto torty, samochody, igloo, i inne dziecięce cudeńka. Dziś dzieci są troszkę większe więc tak już nie wymyślają, ale ja bardzo lubię tą zabawę z tortami, mąż tylko się uśmiecha, ale widzi ile ja mam w tym przyjemność więc jest szczęśliwy, że się spełniam jako cukiernik! Taki domowy, ale zawsze:) Ja też się cieszę. 
I właśnie dlatego, że wiele razy słyszałam od rodziny, znajomych, że mój talent się marnuje postanowiłam go nie marnować tak do końca i założyć ten blog. Jak dotąd nie ma tu za wiele moich tortów, bo i okazji w roku jest zaledwie kilka na ich pieczenie. Nie piekę hurtowo, ale dla rodziny:) Torty o których pisałam są uwiecznione i jak wcześniej obiecałam dodam na stronę, ale najpierw muszę nauczyć się kilku rzeczy na tym blogu, aby je dać jako slajdy, bo nie pamiętam, jakie były w smaku, a zmyślać nie będę:) więc będą tylko ich fotki, ale jeszcze tej wiedzy jak to zrobić nie posiadłam:(
Prowadzę tą stronę sama od początku do końca. Sama robię zakupy, sama piekę, smażę, gotuję, dekoruję,  robię i obrabiam zdjęcia, piszę posty i dodaję na stronę. Nie jestem ani cukiernikiem, ani fotografem, ani informatykiem, a urzędnikiem. To co robię poza pracą to moja pasja! Przyznaję szczerze, że bardzo mnie to wciągnęło, i cieszę się z każdego komentarza i maila, jakie od Was dostaję, z każdego uśmiechu, jaki przesyłacie do mnie. To bardzo miłe. Jeśli komukolwiek z Was przydadzą się moje porady, przepisy, czy po prostu spodobają zdjęcia moich potraw, czy ozdób będę bardzo szczęśliwa!:) 

Ten blog to taka moja mała książka kucharska:) 

Abc Mojej Kuchni

Zapraszam

niedziela, 8 kwietnia 2012

Podsumowanie "Zwierzęcych Klimatów"

Witam w świątecznym nastroju:)
Mój brzuszek jest pełen smacznych kąsków! 
Odpoczywam po świątecznym obżarstwie i przeglądam co dobrego upichciły na święta inne blogerki i blogerzy:) Ja objadałam rodzinę, zaległości kulinarne mam zamiar nadrobić po Świętach.
A dziś chcę podsumować moją Akcję "Zwierzęce Klimaty", która wczoraj dobiegła końca. 
Dziękuję za dodawane przepisy i miłą zabawę. 
Liczę na to, że ten niewielki, ale cenny zbiór przyda się Wam w przygotowywaniu smacznych ciast:)

W akcji wzięły udział przepisy :

niedziela, 1 kwietnia 2012

Mazureczek :)






Robią wszyscy w koło zrobiłam i ja:) 
Nie taki tradycyjny, na kruchym spodzie, bo u mnie za takim nie przepadają:( ale za to wykonałam go na waflu przy okazji jego robienia:)
Wczoraj była babka, ale tak szybko jak ją zrobiłam tak szybko znikła z talerza:) Dobrze!:) Znaczy, że smakowała:)